Blogi ...:::ToP BlOgI:::... Top 100 stron turystycznych .:: Nasze wycieczki - podróże małe i duże :) ::.

Baner

środa, 20 czerwca 2012

Lipiec, Sierpień - czas wakacji i urlopów cz.2 - Ekwipunek, sprzęt turystyczny

Chcieliśmy Wam przedstawić kilka wybranych rzeczy, które najlepiej zabierać ze sobą na wyprawy górskie. W zależności od tego czy to jest jednodniowa, czy kilkodniowa, to warto się zapoznać :) Może coś się Wam przyda.                                                                                        Źródło: "strony internetowe"


Oto kilka rzeczy, które opcjonalnie w zależności od planowanej trasy i warunków pogodowych czy pory roku warto spakować do plecaka :

- skarpetki (na zmianę - w razie przemoczenia)
- bluza (najlepiej polarowa - szybko schnie i dobrze utrzymuje ciepło, latem czasem wystarczy polar 100, gdy jest zimniej to już warto zabrać 200)
- koszulka z rękawkami osłaniającymi ramiona od słońca (na zmianę - jedna szybko zrobi się mokra od potu), chyba że ma się koszulkę z materiałów oddychających (wydatek w granicach 70 - 90 zł ale za to komfort, są dostępne również tańsze koszulki), choć i w tym przypadku warto mieć drugą koszulkę na zmianę. Dość uniwersalnym rozwiązaniem jest zakup półgolfa z rozpinanym zamkiem i długim rękawkiem. Przydatny zimą jak również latem gdy zrobi się chłodniej.
- czapka, rękawiczki wełniane lub z polaru (przydatne nawet latem)
- rękawiczki skórzane bez palców (przydatne w przypadku kontaktu z łańcuchami i drabinkami)
- czapeczka z daszkiem, chusta lub też buff (jako ochrona przed słońcem)
- kurtka (najlepiej z materiałów oddychających, nieprzemakalna - warto ją zaimpregnować po każdym praniu, natomiast kurtka ortalionowa nie przepuszcza powietrza i powoduje, że człowiek się w niej mocno poci)
- peleryna, sztormiak (w czasie ulewy są najskuteczniejsze, choć w przypadku posiadania dobrej, membranowej kurtki peleryna raczej jest zbędna)
- długie spodnie (w razie ochłodzenia, w przypadku gdy chodzi się w krótkich), najlepiej nie jeansy (w przypadku zamoczenia zrobią się sztywne i ciężkie), natomiast krótkie spodenki powinny zakrywać kolana przed słońcem. Dobrym rozwiązaniem są długie spodnie z odpinanymi nogawkami. Można też kupić dodatkowo spodnie wodoodporne, najlepiej z oddychającą membraną
- stuptuty czyli ochraniacze zabezpieczające buty przed dostawaniem się do nich od góry śniegu, przydatne przede wszystkim w zimie ale również wiosną kiedy jest jeszcze sporo śniegu
- kijki teleskopowe lub zwykłe, narciarskie (ułatwiają chodzenie i trochę odciążają stawy, zwłaszcza przy schodzeniu, teleskopowe są jednak znacznie wygodniejsze ze względu na możliwość złożenia. Bardzo przydatne zimą i przy chodzeniu z dużymi, ciężkimi plecakami.)
- lekkie sandały (przydają się np. do chodzenia wieczorem po schronisku lub na szlaki typu asfaltowa droga do Morskiego Oka)
- dokumenty, paszport, książeczka ubezpieczeńowa, ubezpieczenie
- krem z wysokim filtrem UV (w górach łatwo można się spalić - chronić należy kark i twarz, zwłaszcza nos i uszy)
- aparat fotograficzny, filtry (polecam używanie filtra polaryzacyjnego oraz filtra UV)
- okulary przeciwsłoneczne (z filtrem UV kat. 3 lub 4), dobrze przylegające do twarzy, aby słońce nie wpadało z boku i z góry
- papier toaletowy, chusteczki
- latarka (najlepiej czołówka), plus zapasowe baterie i żarówka, zabezpieczona przed przypadkowym włączeniem w plecaku
- zapałki
- telefon (z naładowaną baterią, w czasie wycieczki najlepiej wyłączony) i z wpisanym do pamięci telefonu numerem do TOPR-u +48 601 100-300
- scyzoryk
- mapa (dobra mapa to obowiązkowe wyposażenie - dobrze aby miała podane czasy przejść i była czytelna)
- gwizdek (może służyć do wzywania pomocy, często jest już elementem wyposażenia plecaka)
- termos (przydatny nawet latem, najlepiej metalowy, nietłukący)
- woda (najlepiej niegazowana, w gorące dni przynajmniej 1,5 litrowa butelka, wodę dobrze jest zmieszać z sokiem lub dodać np. tabletkę plusssza)
- kanapki (jedzenie raczej lekkostrawne i wysokokaloryczne)
- czekolada
- owoce
- kubek, łyżeczka, herbata lub kawa (jeśli ktoś chce kupić w schronisku tylko wrzątek)
- foliowy worek na śmieci (własne śmieci typu: skórka po bananie, kubeczek po jogurcie należy włożyć do worka i wyrzucić do śmietnika po zakończeniu wycieczki)

Wszystkie rzeczy w plecaku dobrze jest trzymać w workach foliowych, aby się nie przemoczyły w przypadku ulewy. Warto też zakupić pokrowiec przeciwdeszczowy na plecak.

A co do plecaka :)
Plecak powinien być przede wszystkim wygodny i nie krępować ruchów. Ważne jest, aby tył plecaka był odpowiednio wyprofilowany (aby umożliwić wentylację pleców) i usztywniony by przedmioty znajdujące się wewnątrz nie uwierały w plecy. Pasy barkowe powinny być też wyprofilowane i miękkie, aby się nie wrzynały w ciało w czasie wędrówki. Przydatny jest też pas biodrowy, który powoduje odciążenie pleców. Ważne w plecaku są również łatwo dostępne kieszenie, do których można włożyć często używane przedmioty takie jak np. butelka z wodą. W górach często się po nią sięga i lepiej aby była pod ręką a nie schowana gdzieś głęboko w plecaku. Po za tym zaoszczędza się w ten sposób trochę miejsca wewnątrz a jest to ważne, ponieważ spakowanie wszystkich potrzebnych rzeczy do małego plecaka nie jest łatwe. Plecak powinien mieć też odpowiedniej długości troki, aby można było zamocować do niego np. kijki czy butelkę z wodą. Pożyteczną rzeczą jest też suszarka, czyli przewiewna siatka w której można suszyć mokre rzeczy. Suszarkę można także dokupić osobno i przymocować ją do plecaka wtedy kiedy będzie potrzebna. Dobry, wygodny plecak tak jak i buty powoduje, że chodzenie po górach jest przyjemne i komfortowe. Nie ma nic gorszego od krępującego ruchy, cisnącego plecaka z wrzynającymi się paskami. Oczywiście nie ma całkowicie wodoodpornych plecaków, więc jak już wcześniej mówiłem wszystkie rzeczy znajdujące się w plecaku należy wcześniej włożyć do worków foliowych. Warto też zaimpregnować plecak. Najlepszym jednak rozwiązaniem jest zakup pokrowca przeciwdeszczowego na plecak. 

APTECZKA TURYSTYCZNA:

Zawsze powinno się mieć przy sobie apteczkę. Jeśli chodzi się w grupie to chociaż jedna osoba powinna ją mieć ze sobą.

W apteczce warto mieć:
- środki przeciwbólowe - np. Apap, Ibuprom czy Saridon
- środki odkażające - woda utleniona, chusteczki odkażające - Leko, maść antybakteryjna TRIBIOTIC (poręczne, małe, jednorazowe saszetki)
- środki opatrunkowe - gaza wyjałowiona, kompresy gazowe wyjałowione, plastry z opatrunkiem, plaster w taśmie, bandaże zwykłe i elastyczne, chusta trójkątna
- środki na przeziębienia - np. Aspiryna, Scorbolamid, witamina C, Rutinnoscorbin
- na obrzęki i opuchlizny - np. Altacet
- na biegunki i zatrucia - np. węgiel lub Smecta, na zatrucia bakteryjne np. Nifuroksazyd
- leki przeciw niestrawności
- leki rozkurczowe - np. Nospa
- sól fizjologiczna - np. do przemywania oczu
- folia NRC - należy ją zawsze mieć w plecaku
- nożyczki, rękawiczki lateksowe

BUTY - NAJLEPIEJ TREKKINGOWE

Najelpsze są buty trekkingowe. Na dobrych butach nie warto oszczędzać, w końcu przyjemność chodzenia po górach w dużym stopniu zależy od nich. Po za tym porządne buty wystarczają na kilka sezonów. Ja miałem buty Campusa. Ale szczerze nie polecam tej firmy, choć ma w miarę przystępne ceny. W tej chwili mam buty Asolo z goretexem i podeszwą vibram z których jestem bardziej zadowolony. Dobrze jest przed wyjazdem w góry zaimpregnować buty. Odpowiednie środki do impregnacji można kupić w sklepach turystycznych. Co prawda impregnacja nie uczyni butów całkowicie nieprzemakalnymi ale spowoduje, że przynajmniej nie przeciekną od razu (przy krótkim zamoczeniu np. przy przejściu przez strumień nie przemokną). Impregnat można też zabrać ze sobą na wyjazd w góry i co jakiś czas zabezpieczać buty. W czasie chodzenia po górach impregnacja z butów szybko się ściera. Ważne też, aby buty były ponad kostkę aby uniknąć skręceń lub zwichnięć (wysokość butów też jest ważna przy przechodzeniu przez strumienie - do wysokich butów woda nie wleje się górą), jak dla mnie buty nie powinny sięgać tylko ledwie za kostkę, najlepiej jednak aby były trochę wyższe. Choć są też tacy, którzy lubią chodzić po górach w niskich butach. Waga butów też ma znaczenie. Im lżejsze tym lepiej. Buty powinny mieć również antypoślizgową podeszwę np. typu Vibram. Dobrze też, aby były zrobione z materiałów oddychających (membrana np. goretex), które zapewnią stopie odpowiednią wentylację i odprowadzą wilgoć na zewnątrz oraz zapewnią nieprzemakalność. Patrząc na moje stare buty, które mają zniszczone od uderzania w skały czubki doszedłem do wniosku, że nowe buty muszą mieć wzmocniony przód. Najlepiej aby podeszwa z przodu sięgała trochę wyżej i zakrywała czubki butów lub chronił je gumowy otok. W sklepach turystycznych jest szeroki wybór butów, więc ze znalezieniem odpowiednich dla siebie nie ma problemu. Nowe buty trzeba rozchodzić. Najlepiej w warunkach górskich. Na krótkich wycieczkach.
Niestety ani membrana, ani impregnacja nie zapewnią butom pełnej ochrony przed przemoknięciem. Przy dużym deszczu czy chodzemiu po mokrych trawach buty w końcu i tak przemokną.

czwartek, 14 czerwca 2012

Lipiec, Sierpień - czas wakacji i urlopów cz.1 - Dekalog Górskiego Turysty

Hej! Mamy połowę czerwca. Wielkimi krokami zbliżają się wakacje i czas urlopów. My narazie nigdzie się nie wybieramy, więc nie ma co opisywać. Ale chcemy Wam przedstawić "Dekalog Górskiego Turysty" czyli jak się zachować się w górach. Dużej liczbie turystów się wydaję, że przecież takie rzeczy się wie, więc po co to czytać. Ale trochę dodatkowej wiedzy nikomu nie zaszkodzi :)

Turyści bardzo chętnie wybierają góry jako miejsce swojego urlopu. Trzeba przyznać, że jest to doskonały pomysł. Ten region Polski (czyli góry) jest bardzo atrakcyjny turystycznie i zachęca do wycieczek i wędrówek szlakami górskimi. W zależności od naszych preferencji możemy wybrać góry wysokie jak Tatry lub wybrać się w niższe góry takie jak Świętokrzyskie. Decyzję warto oprzeć na naszej kondycji, im lepiej się czujemy tym trudniejsze trasy górskie możemy pokonywać.

Wycieczka na szlaki górskie to nie tylko wspaniałe widoki i odpoczynek. Turystyka górska to też odpowiedzialność za przyrodę górską. Turyści wybierający się w góry powinni pamiętać, że tereny górskie to najczęściej rezerwaty przyrody, które podlegają ścisłej ochronie. Pamiętajmy więc o tym wybierając się na wycieczkę w góry. Nie śmiećmy, nie straszymy zwierząt i nie niszczmy otaczającej nas przyrody.


DEKALOG GÓRSKIEGO TURYSTY
01. Zanim wyruszysz w góry zastanów się czy posiadasz dostateczne doświadczenie. Przed wyjściem poddaj ocenie stan zdrowia i siły, swoje i towarzyszy, a w szczególności dzieci.

02. Przygotuj wcześniej dokładny plan wycieczki, najlepiej udają się improwizacje... dobrze przygotowane. Poczytaj przewodniki, mapy, skorzystaj z usług informacji turystycznej, wskazówek, przewodników górskich, gospodarzy schronisk, miejscowej ludności.

03. W górach szybko i często zmieniają się warunki atmosferyczne, niezbędna jest odzież chroniąca przed złą pogoda i zimnem oraz mocne, wysokie buty na profilowanej podeszwie.

04. Wychodząc z domu na wycieczkę pozostaw w domu, w schronisku czy u znajomych wiadomość o celu i trasie wycieczki oraz godzinie powrotu. W ten sposób zapewnisz sobie szybka pomoc w razie wypadku.

05. Szybkość poruszania się dostosuj do możliwości najmniej sprawnego uczestnika wycieczki. „Pożeranie kilometrów" prowadzi niechybnie do wyczerpania, a poza tym ogranicza możliwość podziwiania uroków górskiego krajobrazu.

06. Uważaj na każdy krok - wypadki zdarzają się także w łatwym terenie. Szczególnej zwłaszcza ostrożności wymagają trudniejsze partie trasy: strome, mokre i zaśnieżone stoki, płaty starego śniegu. Nie zbaczaj ze znakowanego szlaku - jest on zwykle poprowadzony optymalnie zarówno pod względem bezpieczeństwa, jak i wysiłku na pokonanie trasy.

07. Nie strącaj kamieni, gdyż narażasz innych turystów na poważne niebezpieczeństwo. Miejsce zagrożone przez spadające kamienie przechodź szybko i uważnie.

08. Decyzja zawrócenia z drogi to nie hańba, lecz głos rozsądku. Nie wstydź się zawrócenia, gdy załamie się pogoda, nadejdzie mgła lub trasa okaże się zbyt trudna.

09. Szanuj przyrodę, nie hałasuj. Dbaj o czystość i porządek w górach. Usuwając śmieci dajesz dowód swej kultury.

10. Jeżeli zdarzy się wypadek - przede wszystkim zachowaj spokój. Poszkodowanego ułóż w bezpiecznej pozycji, w widocznym miejscu i pod opieka. Przyjętym w górach sygnałem (dowolny sygnał optyczny lub akustyczny powtórzony 6 razy na minutę, po czym minuta przerwy) wezwij pomoc GOPR lub TOPR. 



tel.: 601-100-300

GÓRSKIE OCHOTNICZE
POGOTOWIE RATUNKOWE

GOPR lub TOPR


poniedziałek, 28 maja 2012

2012-05-21 Mały urlop w Karpaczu (Dzień 4/4)

No i niestety przyszedł ostatni dzień naszego urlopu. Czwartego dnia (2012-05-21) wracamy do domku, ale po drodze odwiedzamy "Skopiec 724 m n.p.m." i ruiny zamku "Cisy" w Cieszowie. Po 9:00 wyjeżdżamy z Karpacza i jedziemy do Komarna. Tam zostawiamy auto i z pod kościoła ruszamy żółtym szlakiem :)

Kościół w Komarnie
Szlak prowadzi cały czas drogą asfaltową pod górkę. Idzie przez całą miejscowość, aż do "Przełęczy Komarnickiej".

Przełęcz Komarnica
Na przełęczy spotykamy już też szlak niebieskie, który towarzyszy naszemu żółtemu. Żółty prowadzi do Wojcieszowa,a niebieski do Radomierza. W pewnym momencie zostawiamy żółty szlak i idziemy niebieskim. 

Żółtym prosto, niebieskim w prawo na "Skopiec"
Po ok 20 minutach dochodzimy małej krzyżówki i rozstajemy się z niebieskim szlakiem. Skręcamy w lewą stronę. Na trawie są ułożone strzałki prowadzące do "Skopca". Po 5 minutach znajdujemy kolejna KGP :)

Napis SKOPIEC ułożony z patyków

Na szczycie "Skopiec"
Na szczycie robimy sobie oczywiście pamiątkowa fotkę i chwilę odpoczywamy. Po przewie wracamy z powrotem tą samą drogą do Komarna. Tam wsiadamy w samochód i jedziemy do Cieszowa.

Widoczki na góry
Jak docieramy do Cieszowa szukamy gdzie mogą być te ruiny. W końcu trafiamy na jeden jedyny znak, który wskazuje kierunek do Ruin. Tam w połowie drogi zostawiamy samochód i dalej idziemy na nogach. Oczywiście żadnego znaku. Są tylko znaki i kierunki szlaków rowerowych. Ale jakoś udało się znaleźć. W końcu jest kierunek - "5 minut zielonym szlakiem".

Zielonym szlakiem
Strumyczek
Ruiny zamku "Cisy"
Po zwiedzeniu ruin wracamy do samochodu i niestety nasz urlop się kończy :( Wracamy już do Zielonej Góry. Ale cały urlop uważamy za udany i jesteśmy zadowoleni. Byle do następnego urlopu i jedziemy znowu w górki, zaliczamy kolejne KGP :) Pozdrawiamy

niedziela, 27 maja 2012

2012-05-20 Mały urlop w Karpaczu (Dzien 3/4)

Trzeciego dnia (2012-05-20) naszego urlopu wybraliśmy się na "Wysoką Kopę - 1126 m n.p.m.". Tym razem naszą wędrówkę zaczynamy w Szklarskiej Porębie Górnej (przy urzędzie miasta i informacji turystycznej). Jak nam powiedzieli w IT tutaj zaczyna się czerwony szlak i prowadzi aż do Świeradowa Zdrój.

Pamiątkowy kamień przy UM i IT
Wszystko już wiemy to startujemy :) Od samego początku szlak wiedzie cały czas pod górkę. Nie jest ciężko, tylko w niektórych momentach jest bardziej stromo. Po drodze spotykamy zorganizowaną grupę turystów ze Zgorzelca. Po drodze chwilę pogadaliśmy sobie i zrobiliśmy z kilkoma osobami pamiątkowe zdjęcie. Idziemy z nimi tylko do schroniska "Wysoki Kamień - 1058 m n.p.m.". Roztacza się stąd  widok na Karkonosze, Góry Kaczawskie , Rudawy Janowickie, Góry i Pogórze Izerskie, Kotlinę Jeleniogórską. Ujrzeć można Szklarską Porębę, Jelenią Górę, Świeradów Zdrój, Gryfów, Zgorzelec, Bolesławiec, Legnicę. Na szczycie znajdują się malownicze i tajemnicze skałki . Ze Szklarskiej Poręby do schroniska idziemy godzinkę. 

Na czerwonym szlaku

Cześć grupki turystów ze Zgorzelca
Schronisko "Wysoki Kamień"

Malownicze i tajemnicze skałki
W schronisku wbijamy pieczątki do "Książeczek KGP", kupujemy pamiątkę na kapelusz i idziemy dalej :) Idziemy cały czas czerwonym szlakiem. Teraz mamy półgodzinki do "Rozdroża pod Zwaliskiem - 999 m. n.p.m.". A po 15 minutach "Zwalisko - 1047 m n.p.m". Od "Rozdroża pod Zwaliskiem" oprócz czerwonego szlaku towarzyszą nam jeszcze niebieski i zielony szlak.

Rozdroże pod Zwaliskiem

Zwalisko
Szlaki te prowadzą nas przez "Nieczynną kopalnię kwarcu Stanisław" i Szklarską Drogę.

Nie czynna kopalnia kwarcu
Mijamy ruiny kopalni i idziemy dalej. Za jakieś 20-30 minut, żegnamy szlaki niebieski i zielony. Skręcamy w lewą stronę tak jak pokazuje na czerwony szlak.

Szlaki - Gdzie ta "Wysoka Kopa"? :)
Z krzyżówki mamy jakieś ok 30 minut do "Wysokiej Kopy". Cały czas prawie idziemy pod górkę. Na początku szlaki idzie miedzy drzewami a potem już ładną szeroką drogą. Aż do tzw. "szałasu" :)

Szałas
Stąd już tylko 10 minut na "Wysoką Kopę" - tak przynajmniej jest napisane na szałasie. Ale chyba jak ktoś wie, gdzie ona jest :) My szukaliśmy 15-20 min. Ale się udało, kolejna KGP zaliczona. Oczywiście fotka pamiątkowa i wracamy do szałasu.

Na szczycie "Wysokiej Kopy"

Tam zadowoleni siadamy i robimy przerwę na kanapki. Po przerwie wracamy do "Rozdroża po Zwaliskiem" - czerwonym szlakiem. A z rozdroża skręcamy na niebieski i wracamy do Szklarskiej Poręby.

Niebieskim szlakiem do Szklarskiej
Kolejny dzień zaliczamy do udanych :) Niestety jutro już wyjeżdżamy, ale w drodze do domu mamy też coś zaplanowane. Także zawsze czas będzie wykorzystany i nie będzie tylko nudnej jazdy do domu.

Szlaki turystyczne:

Szklarska Poręba - Schronisko "Wysoki Kamień" - Rozdroże pod Zwaliskiem - Zwalisko - Nie czynna kopalnia kwarcu - Szałas - Wysoka Kopa

piątek, 25 maja 2012

2012-05-19 Mały urlop w Karpaczu (Dzien 2/4)

W drugi dzień naszego urlopu (2012-05-19) obudziło nas znowu ładne słoneczko. Wstaliśmy ok 7 rano. Zjedliśmy śniadanie, zrobiliśmy kanapki na drogę i po 8:00 wyszliśmy na autobus do Kowar. Tym razem wyruszamy na kolejna z Koron Gór Polski - "Skalnik - 945 m n.p.m." Wędrówkę w góry zaczynamy z dworca PKS i nieczynnego dworca PKP w Kowarach. Całą trasę przeszliśmy prawie zielonym szlakiem. Zaczyna się w centrum Kowar  ale ciężko go znaleźć. Po małych poszukiwaniach znajdujemy zielony szlak i zaczynamy  wędrować. Szlak prowadzi przez miasto (ulicami Waryńskiego, Kasztanową i Bukowa), a następnie przechodzimy przez główną ulicę i dalej pod górę. 

Początek szlaku za Kowarami

Na początku jest miły i przyjemny. Wiedzie drogą asfaltową. Zrobiliśmy przerwę na kanapki na ławeczkach przy leśniczówce. 

Przystanek przy leśniczówce

Po posileniu się ruszyliśmy dalej zielonym szlakiem jeszcze drogą asfaltową. Jest to stary trakt kamiennogórski. Następnie po ok 20 minutach nasz szlak skręcił w lewo. Z asfaltu przeniósł  się na korzenie i  kamienie, przez las cały czas na górę. Minęliśmy jedno skrzyżowanie - spotykamy żółty i czerwony szlak.

Na szlaku

Po kilku minutach doszliśmy do kolejnego skrzyżowania szlaków. A tam nasz szlak zamienił się w niebieski. W drodze na  niebieski szlak weszliśmy na przepiękny punkt widokowy otoczony drewnianymi barierkami, na którym znajduje się ławeczka. 

Punkt widokowy

Po zrobieniu kilku fotek, ruszyliśmy dalej. Szlak prowadził przez las wąska ścieżką. Po 15-20 minutach w końcu  pojawiła się drewniana tabliczka  z napisem "Skalnik 945 m". Po paru krokach ukazał nam się upragniony szczyt.

Na szczycie "Skalnika"

Tam zrobiliśmy pamiątkową fotkę i dłuższą przerwę na drugie śniadanie i opalanie :) Wracamy również zielonym szlakiem do Kowar. Dzisiaj się nie przemęczamy bo trzeciego dnia mamy dłuższą wędrówkę.

Widok ze szlaku na "Śnieżkę" 

czwartek, 24 maja 2012

2012-05-18 Mały urlop w Karpaczu (Dzien 1/4)

Witam wszystkich po dłuzszej przerwie :) Troche nas tu nie było, ale nigdzie nie bylismy więc nie bylo co opisywać. Tym razem opiszemy czterodniowy nasz urlopik w Karpaczu. W końcu trochę dalej niż tylko nasze wojewódzwtwo. Nasz urlop spędzilimy bardzo aktywnie, a mianowicie na zdobywaniu kolejnych Koron Gór Polskich.

Zbiorówka :)
Ok to teraz do rzeczy :) Pierwszego dnia (2012-05-18) wyjechaliśmy z Zielonej Góry o 5:00 rano. Mieliśmy zaplanowane zdobyć Borowa 853 m n.p.m. i Waligórę 936 m n.p.m. Po 3 godzinach jazdy dotarliśmy do Wałbrzych. Tam z dworca PKP, skąd zaczynają się szlaki ruszamy w drogę. Idziemy zdobyć pierwsza z górek ;)

Dworzec PKP w Wałbrzychu
Po 10 minutach drogi, znajduje się tablica informacyjna w jakim czasie i jakimi szlakami dojedziemy na Borową. Oczywiście spojrzelimy też w mapkę czy się zgadza i jak można dojść.

Tablica informacyjna
No to ruszamy... Najpierw idziemy żółtym szlakiem a będziemy wracać czerwonym. Po ok 30 minutach dość stromego podejścia docieramy do ruin zamku "Nowy Dwór". Tam robimy kilka fotek i idziemy dalej.

Ruiny zamku
Następny krótki przystanek robimy sobie na "Koziej Przełęczy - 653 m n.p.m". Uwaga! zmiana szlaku na niebieski i czerwony. Ale tylko kawałek bo za 15-20 minut docieramy do "Przełęczy pod Borową - 660 m n.p.m". Tam już wchodzimy na czerwony szlak, który będzie nam towarzyszył z powrotem do Wałbrzycha.

Kozia przełęcz

Przełęcz pod Borowa
Z "Przełęczy pod Borową" już nie było tak łatwo jak się roztarliśmy z niebieskim szlakiem i został sam czerwony. Ale nie było tak fajnie jak by się wydawało. Kolejne ostre podejście, ale daliśmy radę. W końcu jesteśmy na szczycie - Borowa (niestety co się później okazało nie jest to KGP). No ale już było po fakcie i mówi się trudno. Źle przeczytaliśmy w necie a potem dopiero zobaczyliśmy w "Książecce KGP". Tam zrobiliśmy znowu małą przerwę na mały odpoczynek i kilka fotek.

Na szczycie Borowej
Po odpoczynku schodzimy do Wałbrzycha. Na początku strome zejście ale potem już w miarę łagodnie. Bardzo dobrze się idzie. Cały czas z górki :) Po ok godzinie już jesteśmy na dole - na PKP. Tam małe posilenie kanapeczką i jedziemy dalej.

Kolejnym szczytem na dzisiaj do zdobycie jest tak jak pisaliśmy wyżej "Waligóra". Jedziemy do schroniska "Andrzejówka - 805 m n.p.m.". Tam ruszamy na szczyt. Pierwsze idziemy niebieskim i zielonym do "Rozdroża pod Waligórą".

Schronisko "Andrzejówka"

Rozdroże pod Waligórą
Z "Rozdroża pod Waligórą idziemy już żółtym szlakiem na sam szczyt. Po 25-30 minutach w końcu jesteśmy na górze. Zdobywamy dzisiaj kolejny szczyt. Na "Waligórze" robimy dłuższy odpoczynek i pamiątkowe zdjęcie. 

Na szczycie "Waligóry"
Opuszczamy "Waligórę" schodząc w dół z powrotem do schroniska "Andrzejówka". Schodzimy żółtym szlakiem - wg informacji na znaku 10 min. Ale kto to wymyślił, bo wg nas to minimum 15 min. My schodziliśmy 20-25 min. Nie dość ze ostro w dół (myślę że nachylenie ok 45 stopni) to co chwile jakieś przeszkody i oznakowanie "niebezpiecznie". Do tego jeszcze kamienisty, ale jakoś cię udało zejść. Łatwiej by było wejść. Już na przyszłość przynajmniej wiemy.

Uwaga! Uwaga!
Teraz tylko małe co nieco przy schronisku na ławeczkach i jedziemy do Karpacza. W Karpaczu mamy zarezerwowane noclegi i tam będziemy mieli tzw. swoją bazę noclegowa. Zmęczeni ale zadowoleni odpoczywamy i zbieramy siły na kolejny dzień bo czeka nas kolejna Korona.

niedziela, 15 kwietnia 2012

2012-04-01 Do sosny "Waligóry"

Hejka! Tym razem wybraliśmy się do Sosny "Waligóry" - ponad 160-letni okaz sosny zwyczajnej. Decyzją wojewody lubuskiego nr 31 z dnia 19 maja 2006 roku drzewo zostało objęte ochroną jako pomnik przyrody.

Może najpierw trochę o naszym celu wycieczki, czyli o "Waligórze" :) Sosna Waligóra – ponad 160-letni okaz sosny zwyczajnej (Pinus sylvestris) rosnący przy drodze krajowej nr 32 w pobliżu Sulechowa, na terenie leśnictwa Klępsk w obrębie nadleśnictwa Sulechów. Jest jednym ze 102 tego typu obiektów znajdujących się na terenie gminy Sulechów.
Sosna Waligóra jest drugą pod względem grubości pnia sosną w Polsce (najgrubszą jest Sosna Rzepicha). W roku 2002, w ramach konkursu „Najgrubsze drzewo w Polsce”, organizowanego przez Przegląd Leśniczy, została uznana za najgrubszą ze zgłoszonych sosen.

Położenie
Sosna rośnie około 1,5 kilometra na wschód od Sulechowa, przy drodze gruntowej 50 metrów na południe od drogi krajowej nr 32, na terenie leśnictwa Klępsk w obrębie nadleśnictwa Sulechów.
Drzewo znajduje się przy trasie dwóch szlaków turystycznych gminy Sulechów: zielonego szlaku pomników przyrody gminy Sulechów o długości 44 km i czarnego szlaku południowego o długości 10,5 km. Do pomnikowego drzewa prowadzi także leśna ścieżka dydaktyczna „Do Waligóry”.

Charakterystyka
Sosna Waligóra powstała najprawdopodobniej ze zrośnięcia dwóch drzew. Gruby odziomek drzewa rozgałęzia się na wysokości około 2 metrów. Z jednego pnia wyrasta osiem powyginanych konarów, które tworzą rozłożystą koronę. Konary zabezpieczone są stalowymi linami. Sosna Waligóra nazwę zawdzięcza swojemu pokrojowi. Obwód drzewa mierzony przy powierzchni ziemi wynosi 527 cm, pierśnica sosny ma 620 cm, wysokość 23 m, a wiek około 160 lat. Sosna otoczona jest niewielkim, drewnianym ogrodzeniem.
Przez długi czas Sosna Waligóra była uznawana za najgrubszą sosnę w Polsce, jednak z powodu zmiany metodyki pomiarów obecnie zajmuje drugie miejsce, a za najgrubszą sosnę w Polsce uznaje się Sosnę Rzepichę, rosnącą w tym samym nadleśnictwie (drzewo to ma 568 cm obwodu).
Źródło: "www.wikipedia.pl"
Sosna "Waligóra"
No by było na tyle o sośnie... Wycieczkę naszą zaczeliśmy tym razem w Sulechowie. Mala miejscowość położna od Zielonej Góry. Plan jest taki, że do Sosny idziemy zielonym szlakiem a wracamy czarnym. Takie małe kółeczko - 18 km :)
Wchodzimy do Kruszyny - zaraz za Sulechowem

Na zielonym Szlaku
Pierwszy mały odpoczynek 

Przechodzimy przez Rezerwat Radowice

Drugi mały odpoczynek

I jest nasz cel wycieczki - Sosna "Waligóra"
Kolejna wycieczkę zaliczamy udaną. Pogoda dopisała, humor wszyscy mieli również :) To do następnej... Chyba dopiero za 2-3 tyg, ale już trzeba sobie planować... POZDRAWIAMY!!