Blogi ...:::ToP BlOgI:::... Top 100 stron turystycznych .:: Nasze wycieczki - podróże małe i duże :) ::.

Baner

niedziela, 15 kwietnia 2012

2012-04-01 Do sosny "Waligóry"

Hejka! Tym razem wybraliśmy się do Sosny "Waligóry" - ponad 160-letni okaz sosny zwyczajnej. Decyzją wojewody lubuskiego nr 31 z dnia 19 maja 2006 roku drzewo zostało objęte ochroną jako pomnik przyrody.

Może najpierw trochę o naszym celu wycieczki, czyli o "Waligórze" :) Sosna Waligóra – ponad 160-letni okaz sosny zwyczajnej (Pinus sylvestris) rosnący przy drodze krajowej nr 32 w pobliżu Sulechowa, na terenie leśnictwa Klępsk w obrębie nadleśnictwa Sulechów. Jest jednym ze 102 tego typu obiektów znajdujących się na terenie gminy Sulechów.
Sosna Waligóra jest drugą pod względem grubości pnia sosną w Polsce (najgrubszą jest Sosna Rzepicha). W roku 2002, w ramach konkursu „Najgrubsze drzewo w Polsce”, organizowanego przez Przegląd Leśniczy, została uznana za najgrubszą ze zgłoszonych sosen.

Położenie
Sosna rośnie około 1,5 kilometra na wschód od Sulechowa, przy drodze gruntowej 50 metrów na południe od drogi krajowej nr 32, na terenie leśnictwa Klępsk w obrębie nadleśnictwa Sulechów.
Drzewo znajduje się przy trasie dwóch szlaków turystycznych gminy Sulechów: zielonego szlaku pomników przyrody gminy Sulechów o długości 44 km i czarnego szlaku południowego o długości 10,5 km. Do pomnikowego drzewa prowadzi także leśna ścieżka dydaktyczna „Do Waligóry”.

Charakterystyka
Sosna Waligóra powstała najprawdopodobniej ze zrośnięcia dwóch drzew. Gruby odziomek drzewa rozgałęzia się na wysokości około 2 metrów. Z jednego pnia wyrasta osiem powyginanych konarów, które tworzą rozłożystą koronę. Konary zabezpieczone są stalowymi linami. Sosna Waligóra nazwę zawdzięcza swojemu pokrojowi. Obwód drzewa mierzony przy powierzchni ziemi wynosi 527 cm, pierśnica sosny ma 620 cm, wysokość 23 m, a wiek około 160 lat. Sosna otoczona jest niewielkim, drewnianym ogrodzeniem.
Przez długi czas Sosna Waligóra była uznawana za najgrubszą sosnę w Polsce, jednak z powodu zmiany metodyki pomiarów obecnie zajmuje drugie miejsce, a za najgrubszą sosnę w Polsce uznaje się Sosnę Rzepichę, rosnącą w tym samym nadleśnictwie (drzewo to ma 568 cm obwodu).
Źródło: "www.wikipedia.pl"
Sosna "Waligóra"
No by było na tyle o sośnie... Wycieczkę naszą zaczeliśmy tym razem w Sulechowie. Mala miejscowość położna od Zielonej Góry. Plan jest taki, że do Sosny idziemy zielonym szlakiem a wracamy czarnym. Takie małe kółeczko - 18 km :)
Wchodzimy do Kruszyny - zaraz za Sulechowem

Na zielonym Szlaku
Pierwszy mały odpoczynek 

Przechodzimy przez Rezerwat Radowice

Drugi mały odpoczynek

I jest nasz cel wycieczki - Sosna "Waligóra"
Kolejna wycieczkę zaliczamy udaną. Pogoda dopisała, humor wszyscy mieli również :) To do następnej... Chyba dopiero za 2-3 tyg, ale już trzeba sobie planować... POZDRAWIAMY!!

wtorek, 10 kwietnia 2012

2012-03-18 Czerwiensk - Nietkow (topienie marzanny)

Dzień dobry, cześć i czołem! Witamy wszystkich po świętach :) Tym razem opiszemy swoją wiosenna wycieczkę - "Topienie Marzanny", czyli precz zimo do morza...
Cześć ludzi z naszej wycieczki
Wycieczka była prowadzona przez Przodownika Turystyki Pieszej - Józefa S. Była to wycieczka z PTTK Zielona Góra. Naszą wycieczkę zaczęliśmy w Czerwieńsku i idziemy w kierunku Nietkowa. Tam na moście kolejowym podpaliliśmy i utopiliśmy Marzannkę :)
Odpoczynek i fotka przy małym moście kolejowym w Czerwieńsku
Ania na tle mostu :)
Marzanna

Na moście kolejowym w Nietkowie
My + grupa PTTK Zielona Góra

Maly odpoczynek na torach :P
Po spaleniu marzanny, poszliśmy na małego grila w Nietkowie do Pana Janka. Pan Janek organizuje czasami dla nas takie grile, ogniska... Oczywiście reszta w swoim zakresie, co kto lubi. Ale dla nas to nie jest żaden problem :) Kupujemy zawsze kto co lubi do picia i jedzenia i jest odpoczynek :) 
Przy stole na grilu

Pan Janek - organizuje też spływy kajakowe
Wycieczkę i grilowanie skończyliśmy dopiero po 19.00. Do domu wracaliśmy autobusem PKS z Nietkowa.

poniedziałek, 9 kwietnia 2012

2012-04-08 - 2012-04-09 Życzenia Wielkanocne


Niech zajączek w koszyk wskoczy,
 Mokry dyngus Cie zaskoczy,
 jajko będzie smakowało,
 i brzuch będzie radowało

 Wesołych Świąt Alleluja !

Życza Ania i Grzegorz :)

wtorek, 3 kwietnia 2012

2012-03-04 Przylep- Wysokie - Dobrzęcin - Czerwieńsk - Płoty

Witamy wszystkich po dłuzszej przerwie :) Tym razem wybralismy się w 5 osób więc już było weselej. Trasa była długa (21 km), ale na cały dzień wiec nie czuło się zmeczenia.


Wycieczkę naszą zaczeliśmy w Przylepie na Lotnisku. Tam znajduje się Aeroklub Ziemi Lubuskiej (AZL). Utworzony w  1957 roku na lotnisku w Przylepie koło Zielonej Góry jako jeden z 46 oddziałów Aeroklubu Polskiego. Obecnie jest jednym z najmłodszych a jednocześnie najdynamiczniej rozwijającym się aeroklubem w Polsce.
Aeroklub Ziemi Lubuskiej jest stowarzyszeniem posiadającym osobowość prawną. Wpis do Rejestru Stowarzyszeń nastąpił w dniu 23 stycznia 1993r  w Sądzie Wojewódzkim w Zielonej Górze. Ustalono, że terenem działania Aeroklubu będzie obszar RP, a siedzibą władz - Lotnisko Przylep. Główne cele działalności Aeroklubu to koordynacja i wspieranie działań swoich członków, reprezentowanie interesów wobec władz instytucji krajowych i szeroka działalność gospodarcza oparta na działalności lotniczej.
Na lotnisku Przylep stacjonuje śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - nowoczesny Eurocopter EC135. Lotnictwo sanitarne na Ziemi Lubuskiej ma bardzo bogata tradycję i jest ściśle związane z aeroklubem od pierwszych lat jego istnienia.
Przylep jest również bazą Grupy Akrobacyjnej ŻELAZNY, często występującej podczas pokazów lotniczych w Polsce i za granicą. Zespół korzysta z czerwonych samolotów Zlin 50, Zlin 526AFS oraz Extra 300.
Przy aeroklubie działa Ośrodek Szkolenia Lotniczego, certyfikowany wg europejskich przepisów JAR, posiadający znakomitą kadrę, zajmujący się szkoleniem praktycznym i teoretycznym od licencji samolotów ultralekkich, poprzez samoloty, śmigłowce, sterowce, na licencji pilota liniowego kończąc. 
Elewacja lotniska wynosi 77m n.p.m., do dyspozycji jest droga startowa o długości 880 m ukierunkowana 060 i 240. Murawa lotniska jest w nienagannym stanie co jest efektem całorocznych zabiegów koszenia i wałowania.
Ze względu na stałe oświetlenie krawędzi pasa, możliwe jest wykonywanie operacji startów i lądowań również po zachodzie słońca. Istnieje możliwość zatankowania Avgas 100LL.

W Przylepie na Lotnisku


Przykładowe akrobacje - pokazy "Grupy Żelazny" z Zielonej Góry
Z Przylepu poszliśmy do Łężycy (dawniej niem. Lansitz). Jest to mała miejscowość połozona koło Zielonej Góry. Znajduje sie tam również oczyszczalnia ścieków, która podlega po ZGKiM w Zielonej Górze. Tam zrobilismy chwilę przerwy i poszliśmy dalej. Kierujemy się teraz na Wysokie. Kolejna mała miejscowość koło Zielonej Góry :) W Wyskoich szuakmy soltysa i prosimy potwierdzenie (pieczątki) do "Książeczki Wycieczek Pieszych". Dalej idziemy do Dobrzęcina. Jest to mała miejscowość w której były kiedyś PGRy. Tam robimy sobie już dłużą przerwę na jakieś małe co nieco :)

Kierujemy się do Dobrzęcina
Dobrzęcin
Pałac w Dobrzęcinie
Z Dobrzęcina idziemy polną drogą i potem trochę asfaltem do Czerwieńska. Teraz trochę historii o Czerwieńsku.

Czerwieńsk zawdzięcza swoje istnienie rodzinie von Rothenburg. Rothenburgowie byli znanym w Niemczech rodem, a ich rodzinne powiązania siegały dworu cesarskiego. Założyli oni, nie licząc Czerwieńska, jeszcze sześć miast, które po dziś dzień noszą nazwę Rot(h)enburg. Pięć z nich znajduje się na terenie Niemiec, a jedno w Szwajcarii.
Najstarsze wiadomości o istnieniu Czerwieńska pochodzą z XIII wieku. Jednak geneza miasta wiąże się z zamkiem zbudowanym przez Rothenburgów około 1550 roku. Przy zamku rozwijało się początkowo osadnictwo o charakterze rzemieslniczo - wytwórczym. Prawdziwy rozwój miasta nastapił po wojnie trzydziestoletniej (1616 - 1648), kiedy to zaczęli się tu osiedlać sukiennicy ze Śląska. To właśnie w celu przyciągnięcia kolejnych rzemieślników Krzysztof von Rothenburg postanowił nadać osadzie prawa miejskie. Inicjatywa ta znalazła poparcie elektora brandenburskiego Fryderyka III, który w roku 1690 wydał akt lokacyjny przyznający mieszkańcom Czerwieńska przywileje miejskie.
Zwierzchnictwo terytorialne nad Czerwieńskiem należało od XIII wieku do Brandenburgii. Od 1816 roku administracyjnie włączono miasto do Śląska pod panowanie pruskie. Od 1871 do końca II wojny swiatowej znajdował się w granicach państwa niemieckiego.
Pierwsi polscy osadnicy dotarli do Czerwieńska już w kwietniu 1945 r. Byli to głównie kolejarze z Wielkopolski, którzy przystapili do uruchomienia węzła kolejowego. W zasiedlaniu miasta największy udział mieli jednak przesiedleńcy z Wielkopolski, spora grupę stanowili też repatrianci z Ukrainy (Tarnopol, Monasterzyska) i Litwy oraz pozostałych terenów byłego ZSRR. Miasto stanowiło dość atrakcyjny teren dla osiedlajacej sie ludności z uwagi na niewielkie zniszczenia, dobrą sieć komunikacyjną i bliskość województwa poznańskiego.
Czerwieńsk do 20 listopada 1945 r. zachował prawa miejskie i urząd burmistrza. Przez długie lata był osadą wiejską, w 1957 r. przemianowano go na osadę miejską, a 1 stycznia 1969 r. ponownie uzyskał prawa miejskie. Dbałość o wygląd estetyczny ulic i budynków mieszkalnych zawsze stanowiła dużą troskę naszych mieszkańców. Ten społeczny trud znalazł odzwierciedlenie w konkursie "Mistrza Gospodarności", w którym to miasto uzyskiwało w latach 1957 - 1960 czołowe miejsca. Kolejne miejsca przypadały w konkursach: "Gmina - mistrz gospodarności" - w latach 1977 - 1979 i 1981 oraz "Miasto - mistrz gospodarności" - w latach 1977 - 1979. Połowa lat siedemdziesiątych była okresem wielkiej szansy dla rozwoju miasta, związanej z rozbudową węzła kolejowego. W 1975 r. rozpoczęto tu budowę zaplecza technicznego dla magistralii kolejowej "Sląsk - Porty", zwanej potocznie "Odrzanką".
Przemiany ustrojowe zapoczątkowane 4 czerwca 1989 r. pozwoliły na przeprowadzenie w mieście wielu inwestycji, które odmieniły dotychczasowe oblicze miasta.
Od października 1990 r. wydawany jest w mieście miesięcznik "Czerwieńsk -U nas", który znajduje czytelników na terenie całej gminy i jest organem promulgacyjnym Rady Gminy i Miasta w Czerwieńsku.
Źródło: "www.czerwiensk.pl"



Czerwieńsk na starych zdjęciach - widokówkach (źródło: www.czerwiensk.pl)
Ania, Ola i Arek przy ratuszu i fontannie w Czerwieńsku
W Czerwieńsku mała przerwa na jakieś fotki i idziemy dalej. Dzisiejszą wedrówkę kończymy w Płotach - 2 km od Czerwieńska. Tam czekamy już na autobus PKS i wracamy do Zielonej Góry. 



wtorek, 28 lutego 2012

2012-02-26 Ochla-Świdnica-Zielona Góra

Poprzednia niedziela była brzydka i padał deszcz. Ale w ta niedziele pogoda znowu słoneczna i w miarę cieplutko. Szczególnie jak się idzie… Tym razem zrobiliśmy sobie 18 km. Było nas niestety tylko 3 osoby, nie udało się nikogo więcej namówić. Spotkanie zrobiliśmy na przystanku MZK i pojechaliśmy do Ochli – miescowości położonej koło Zielonej Góry. Stamtąd zaczęliśmy sobie naszą wędrówkę.


Najpierw trochę historii – Ochla istnieje od XIII w. gdy powstała na leśnym karczunku. Świadczą o tym zarówno polska jak i niemiecka zwyczajowa nazwa funkcjonująca kiedyś wśród jej mieszkańców, odpowiednio: "Lednicza" (staropol: "poręba") i "Romisdorf" (istniało kilka wariantów tej formy).
Obecna nazwa pochodzi od przepływającej nieopodal Śląskiej Ochli (niem. Ochel). To określenie posiada dwa przypuszczalne źródłosłowy. Historyk Otto Wolf wywodził ją od polskiego słowa "ochłoda", inny - August Föerster - od niemieckiej nazwy ochry - żelazowej glinki, obecnej w piasku na całej długości rzeki. Potwierdza to fakt, iż Ochla przez setki lat zamieszkiwana była zarówno przez ludność polską jak i niemiecką. Obecni i przedwojenni mieszkańcy wsi w latach 90. XX w. postawili w niej pomnik poświęcony wcześniejszym pokoleniom ją zamieszkującym.
Pomiędzy XV a XVIII wiekiem wieś podzielona była na trzy oddzielne miejscowości (Górna, Dolna i Środkowa). Kompletnie zniszczone w czasie najazdu Szwedów w XVII w. Najciekawszym zabytkiem jest XIII-wieczny kamienny kościół, przy nim kilka zachowanych płyt nagrobnych z nieistniejącego już cmentarza oraz krzyż pokutny z 1604 roku upamiętniający morderstwo popełnione przez ówczesnego dziedzica von Rothenburga. We wsi zachował się też dwór z XVII wieku (obecnie stoi nieużywany) oraz - częściowo zamieszkany - pałacyk z końca XVIII wieku.
Bezpośrednio po wojnie wieś otrzymała nazwę Jerzmanów, jednak po roku zmienioną ją z racji zbyt częstego występowania tej nazwy na Ziemiach Odzyskanych.  źródło: www.wikipedia.pl

No to ruszamy. Najpierw idziemy żółtym szlakiem rowerowym do Świdnicy. Jest to droga asfaltowa wiec nie ma żadnego błota J. Idzie się bardzo przyjemnie. W Ochli po drodze oglądamy kościół i dawny pałac. Niestety tylko z zewnątrz bo sa zamknięte.


Kościół w Ochli
Krzyż pokutny z 1604 r. (znajduje się po lewej stronie przy schodach)
Krzyż wykonany jest z piaskowca

Do historii tego krzyża nawiązuje następujący przekaz. W Ochli w 1604 r. niejaki Adam von Unruh (był fundatorem pałacu w Ochli) zabił na miejscowym pastwisku owczarza Bartela Vettera. Rodzina zabitego zażądała przykładnego ukarania sprawcy morderstwa. Stronniczość sędziego dążącego do polubownego załatwienia sprawy, wywołała jeszcze większe niezadowolenie. Wdowa Vetter nie chcąc się zgodzić z propozycjami sędziego, w obawie o swoje życie schroniła się w Krośnie. Tu też ponownie zaczęła dochodzić swoich praw. Sprawa ugodowa ciągnęła się parę lat. Wdowa zażądała jako zadośćuczynienie za poniesione straty i zgodę za przedawnienie zabójstwa 2000 talarów. Otrzymała w końcu (w czterech ratach) tylko jeden tysiąc talarów. Adam von Unruh chcąc się uwolnić od dalszych świadczeń opuścił Ochlę i wyjechał w nieznane. Do tego kroku miał go zmusić także fakt, iż gdy tylko znalazł się w pobliżu grobu zabitego owczarza, natychmiast grób zaczynał krwawić.
               
Inna z legend, bardziej romantyczna, mówi że krzyż wystawiła hrabina jako pokutę za zabicie niewiernego męża. źródło: http://www.kochajlubuskie.pl


Pałac z XVIII w.
Wejście do pałacu

Historia pałacu:
 
Pałac w Ochli wchodzi w skład dawnego założenia pałacowo-folwarcznego położonego w tzw. Ochli Dolnej. Usytuowany jest w południowo-zachodniej części wsi. Z dawnego założenia folwarcznego, leżącego na południe od pałacu, pozostały budynki dawnej ujeż­dżalni i mieszkania służby folwarcznej, oficyna, dwie stodoły, budynek owczarni, zaś na wschód usytuowane są resztki parku założonego w początkach XIX wieku oraz fragment wygradzającego ceglanego muru. W chwili obecnej pałac pełni funkcję mieszkalną.

W roku 1715 majątek w Ochli Dolnej kupił David von Schwemmler. W rękach tego rodu pozostawał on do roku 1788, kiedy zakupił go komisarz sądowy z Zielonej Góry – Jan Adolf Schneider. Jego staraniem przy folwarku Ochli Dolnej wzniesiono pierwszą tutaj sie­dzibę – obecny pałac. W 2. poł. XIX wieku i początkach XX majątek wielokrotnie zmieniał właścicieli, a w 1930 roku został rozpalcerowany, pałac zaś utracił funkcję rezydencjalną. Po II wojnie światowej obiekt został zaadaptowany na mieszkania gminne.

Klasycystyczny pałac zbudowany został w 1792 roku staraniem Jana Adolfa Schneidera. Projektantem obiektu był zapewne nierozpoznany architekt, wywodzący się z kręgu szkoły berlińsko-poczdamskiej. Pałac bryłą i wystrojem wnętrz nawiązuje do typów rezydencji rozpowszechnionych w końcu XVIII wieku. Budowla założona na planie prostokąta ma dwie kondygnacje, jest podpiwniczona, nakryta dachem czterospadowym z wystawkami od strony frontowej. Fasada rozczłonkowana została trzema pseudoryzalitami, z których środkowy wzbogacony jest czterema jońskimi pilastrami, boczne zaś mają skromne boniowanie. Horyzontalnymi akcentami w kompozycji fasady są gzymsy: międzykondygnacyjny i wieńczący, ten drugi wzbogacony ząbkowaniem w partii środkowej. Rozmieszczone symetrycznie w elewacjach prostokątne okna mają obramienia spięte kluczami i ozdobione sztukatorsko motywem girland, lambrekinów, cekinów i rozet. Z zabytkowego wystroju wnętrz zachowały się częściowo: fasety na parterze, sztukaterie sufitów, kominek, wewnętrzna stolarka okienna i drzwiowa oraz fragmenty balustrady XVIII-wiecznych schodów i parkietu.

Po II wojnie światowej w latach 1968-1972 przeprowadzono kapitalny remont pałacu, adaptując go na mieszkania gminne dla 14 rodzin. Wprowadzono wtedy nowe podziały wnętrz, częściowo usunięto stolarkę okienną i drzwiową, w tym drzwi wejściowe, wymieniono podłogi.    

Źródło: "Zamki, dwory i pałace województwa lubuskiego"




Idziemy do Świdnicy - 6 km

Wchodzimy do Świdnicy


Historia Świdnicy:

Świdnica - jako Swidnitz - pojawia się na kartach historii w roku 1305, w dokumencie zwanym Rejestrem Głogowskim (Codex diplomaticus Silesiae, t. XIV, reg. E 19). Musiała jednak powstać co najmniej kilka dziesiątków lat wcześniej, jeszcze przed początkiem niemieckiej kolonizacji na Śląsku, o czym świadczy słowiański źródłosłów nazwy. Mamy bowiem dokumentalnie poświadczone istnienie przed 1251 r. sąsiednich wiosek, Koźli i Grabowca.

Świdnica powstała od początku jako wieś typu łańcuchówki, rozrastając się wzdłuż spływającego z gór Wilkanowskich strumienia. Z czasem przybrała postać podwójnej ulicówki rozdzielonej potokiem. Według Jana Muszyńskiego, autora opracowania historii kościoła św. Marcina (Karta ewidencyjna zabytków architektury i budownictwa, Archiwum Wojewódzkiego Oddziału Służby Ochrony Zabytków w Zielonej Górze), Świdnica otrzymała układ przestrzenny w XIII w.

Jej rozkwit związany jest z rodem rycerzy von Kittlitz, z polska zwanych Kietliczami - zapewne bezzasadnie, bowiem polska gałąź tego rodu, której najwybitniejszym przedstawicielem jest arcybiskup gnieźnieński Henryk Kietlicz, notowany w źródłach w latach 1199-1219, wydaje się nie mieć wiele wspólnego, poza jakimś odległym, zapomnianym przodkiem, z linią świdnicką.

W 1396 r. Świdnica, nosząca już wtedy niemiecką nazwę Schweidnitz (później Schweinitz), była podzielona na dwa folwarki, przy czym część dóbr należała do rodu Kittlitzów. Na początku XVI w. Balthasar Kittlitz, marszałek zielonogórskiej szlachty, wystarał się dla Świdnicy o prawa miejskie, które potwierdził król Czech i Węgier Władysław Jagiellończyk. Dokument z 1514 r. określał przywileje „oppidum": prawo składu soli, warzenia piwa i monopolu na jego wyszynk w promieniu mili, utworzenia komory celnej oraz odbywania ośmiu jarmarków rocznie. Peryferyjne położenie Świdnicy w stosunku do najważniejszych ówczesnych szlaków handlowych zadecydowało jednak o jej stagnacji, utracie praw miejskich i powrocie do statusu wsi. Jeszcze w roku 1602, po zabiegach Hansa Christopha von Kittlitz, cesarz austriacki Rudolf II potwierdził miejski status Świdnicy, w roku 1617 dokonano podziału między majątkami I i II, uwzględniającego min. prawa miejskie, zaś w 1656 wzmiankowane jest prawo celne dotyczące Świdnicy I - ale miejscowość bezpowrotnie utraciła swoje znaczenie. Jej upadek przypieczętowała wojna trzydziestoletnia (1618-1648), po której Świdnica definitywnie utraciła resztki praw miejskich.

Najważniejsze epizody co najmniej 300-letniej obecności rodu Kittlitzów w Świdnicy, to:

Epitafium Balthasara von Kittlitz w kościele Św. Marcina

1490 - podział majątku między Heinricha III i Balthasara I; wytyczona wówczas linia rozgraniczenia na strumieniu przepływającym przez wieś z północy na południe powtórzona zostanie przy sprzedaży wsi w 90 lat później;

1514- Balthasar II Młodszy jako zaufany króla Władysława Węgierskiego wystarał się u niego o nadanie Świdnicy praw miejskich. Już w 1519 Świdnica prawa te utraciła.

1522-według autorów niemieckich Balthasar II położył kamień węgielny pod kościół św. Marcina.

1547-Balthasar II w wieku 93 lat, na 6 lat przed śmiercią, uzyskał tytuł barona.

1580-sprzedaż części wsi przez Nicklasa Młodszego Heinrichowi von Zedlitz und Schónau;

najpewniej po śmierci brata Nicklasa, Abrahama, Nicklas sprzedał jego część;

1602 - Hans Christoph I, komandor zakonu Joannitów, kończy budowę renesansowej rezydencji, istniejącej do dziś.

1702 - ostatni z Kittlitzów na Świdnicy, Hans Christoph III, sprzedaje należącą do rodu część wsi wraz z folwarkiem i dworem Ottonowi Abrahamowi von Diebitsch z Podlegórza pod Sulechowem.

Ostatnią znaną ze źródeł osobą z rodziny von Kittlitz, związaną ze Świdnicą, jest Eleonora Charlotta von Stentzsch, urodzona baronowa von Kittlitz, pani na Przytoku i Świdnicy, wzmiankowana w 1738 r. jako patronka kościoła św. Marcina.

Od XVII w. Świdnica została podzielona na odrębne majątki, których kolejnymi właścicielami byli przedstawiciele kilku śląskich rodów, z reguły osiadłych w najbliższej okolicy: von Diebitsch, von Stentsch, von Knobelsdorff, von Prittwitz, von Pannewitz. W 1791 r. w całej Świdnicy, będącej wtedy największą wioską powiatu zielonogórskiego, mieszkało 1207 osób. W 1845 wieś miała 148 domów, zamieszkanych przez 844 osoby, w tym 63 katolików. W roku 1900 wieś liczyła 1141 mieszkańców.

źródło: fragmeny opracowania dotyczącego Świdnicy autorstwa p. Mirosława Kuleby


W Świdnicy zrobiliśmy sobie małą przerwę na pieczątki w sklepie (potwierdzenie na trasie do Ksiażeczek wycieczek pieszych PTTK) i kupilismy coś do picia. Potem dopiero za Świdnicą zrobiliśmy sobie dłużą przerwę przy ambonie :)



Odpoczynek przy ambonie
Po przerwie ruszamy dalej... Teraz juz idziemy lasem do Zielonej Góry.



Piękna, szeroka droga do Zielonej Góry
Po drodze mijamy kąpielisko po Zielona Górą i staw "Pustelnik", przy którym zrobilismy sobie kolejną małą przerwę na herbatkę.



Staw "Pustelnik"
Już teraz zostały tylko ok 4 km do Zielonej Góry. Wycieczkę zakonczylismy pod amfiteatrem :) Tam juz zaplanowaliśmy następna pieszą wycieczkę na kolejną niedziele. Tylko żeby pogoda dopisała


środa, 1 lutego 2012

2012-01-29 Wycieczka z PTTK Zielona Góra

No i przyszła kolejna niedziela :) Tym razem wybraliśmy się na wycieczkę z PTTK Zielona Góra. Trasa nie była długa, ale bardzo przyjemna.


Omówienie trasy w Przylepie
Spotkanie mieliśmy w Zielonej Górze, na przystanku MZK - linii "20" o godz. 10:30. Do Przylepu gdzie był początek trasy dojechalismy autobusem. Pierwszy przystanek mielismy w Zagórzu. 

Droga do Zagórza
Zagórze
Mały odpoczynek w Zagórzu

Ambona w Zagórzu

W Zagórzu była mała przerwa i poszlismy dalej. Po drodze zrobilismy małą fotke po ambona. Dalej trasa już była przez Las aż do Zielonej Góry. Drugi odpoczynek mieliśmy juz troszkę dłuzszy, na jakieś jedzonko i ciepłą herbatkę.

Przerwa na jedzonko i herbatkę

Po przerwie poszliśmy dalej. Po drodze mieliśmy jeszcze jedna krótką przerwę. Zatrzymaliśmy się u takiego małżeństwa, którzy prowadza mały parking przy drodze. I już potem godzinka do Zielonej Góry :)

Przerwa na parkingu (bardzo miłe i gościnne małżeństwo)

TRASA: Przylep, Zagórze, Zielona Góra

Ilość km: 12 km

Punkty OPT: 12 pkt