Blogi ...:::ToP BlOgI:::... Top 100 stron turystycznych .:: Nasze wycieczki - podróże małe i duże :) ::.

Baner

czwartek, 6 września 2018

2018-08-26 Czarnym szlakiem do ruin Zamku Chojnik

Po wczorajszych odwiedzinach Śnieżki - królowej Karkonoszy, dzisiaj wspinamy się na Zamek Chojnik :)


Trasa spacerowa, można wybrać się również ze swoimi pociechami :) Samochód zostawiamy w Sobieszowie na dużym darmowym parkingu. Stamtąd idziemy w stronę wejścia Karkonowskiego Parku Narodowego. Tam płacimy za bileciki i ruszamy czarnym szlakiem...


Początek w KPN czarny/czerwony szlak

Zbójeckie skały

"Płaski Kamień" - tutaj rozdzielamy się ze szlakiem czerwonym

Schodami na górę


Dziurawy kamień - wejście do jaskini

Jaskinia nazywana jest też Podziemnym Tunelem. Choć przecież tunele i sztolnie to obiekty sztuczne, a jaskinie powstają w sposób naturalny. Znajduje się ona na płn. zboczu góry Chojnik. Stanowi ciekawy przykład jaskini szczelinowej, a więc powstałej nie na skutek krasu, ale w efekcie erozji granitowego masywu skalnego, jego popękania i specyficznego ustawienia bloków skalnych. Ma około 20 m długości - przy różnicy wysokości otworów ok. 6 m - i jest najdłuższą tego typu jaskinią w Karkonoszach. Do jej przebycia w dzień latarka nie jest konieczna, ale trzeba mieć obie ręce wolne i lepiej robić to bez żadnego bagażu. W grupie wycieczkowej można to zorganizować tak, że przy dolnym otworze jaskini zdejmuje się plecaki, zostawia je pod opieką np. 1-2 osób, które zwiedzą grotę jako ostatnie, po powrocie pozostałych. Zalecany kierunek jej zwiedzania to od dolnego otworu ku górze, ze względu na czekającą wewnątrz wspinaczkę. Trudności: w skali taternickiej 0+, najwyżej 1 (liczone w skali 0-6), w skali turystycznej niewielkie. Czas potrzebny na przejście jaskini i powrót szlakiem w dół to maksymalnie 5 minut.

Pierwsze 15 m (od dolnego otworu) to prosty korytarz o wys. ok. 2 m, szerokości 60-100 cm i nachyleniu 10-20% z dwoma progami o wys. do 40 cm. Bez latarki można się o nie potknąć. Brak bocznych odgałęzień. Dalsza część to pionowy komin 4 m wys., który wyprowadza poza grotę. Są w nim miejsca wystarczające do postawienia całej podeszwy buta, wychodzi się zatem jak po drabinie. Trudności w pokonaniu tego odcinka mogą być większe w czasie deszczu, poza tym ta część jaskini jest sucha i oświetlona światłem dziennym. Jedynie okolica dolnego otworu może być wilgotna i śliska nawet przy długotrwałej słonecznej pogodzie.

źródło: http://www.sktj.pl/

Dziurawy kamień - wyjście z jaskini

Na skałkach

No to poleżymy



Na czarnym szlaku

Skręcamy w lewo

Znowu spotykamy czerwony szlak, który razem z czarnym prowadzi już na Chojnik



Punkty widokowe - tzw. Złoty widok

Skały

Przed wejściem na zamek

Istnieją hipotezy, że pierwszym założeniem obronnym na górze Chojnik był gród plemienia Bobrzan. Na pewno w drugiej połowie XIII wieku Bolesław Łysy-Rogatka wzniósł tu dwór myśliwski o cechach obronnych, który pod koniec XIII wieku rozbudował go Bolko I Surowy. Kiedy do władzy w księstwie świdnicko-jaworskim doszedł Bolko II, stworzył potężne mocarstwo, które w czasie swojego panowania umocnił wieloma zamkami. Za jego czasów, prawdopodobnie około 1355 roku, wzniesiono również zamek na Chojniku zastępując wcześniejszy dwór. Na skalistym szczycie opadającym od południa pionową ścianą powstała kamienna twierdza, choć niewielkich rozmiarów to przez swoje położenie niezwykle trudna do zdobycia.

Zachodnią część nieregularnego czworoboku założenia zajmował budynek mieszkalny, a wschodnią - potężna okrągła wieża. Niewielki dziedziniec od północy i południa broniły mocne mury. Całość wzniesiona została z kamienia. Po śmierci Bolka II wdowa po nim księżna Agnieszka oddała zamek w 1392 roku późniejszemu protoplaście potężnego śląskiego rodu - Gotsche Schoffowi. Zamek pozostał z krótką przerwą w rękach Schaffgotschów do końca swojego istnienia. Gotsche Schoff istniejące zabudowania wzbogacił w 1405 roku o kaplicę św.Jerzego i św.Katarzyny, którą umieścił nad bramą wjazdową w wykuszu z czerwonego piaskowca (niedawno częściowo odbudowaną). Podczas wojen husyckich Schaffgotschowie, mając oparcie w tej niedostępnej twierdzy, łupili podążających szlakiem handlowym kupców oraz okoliczną ludność. Jeszcze w XV wieku warownia została mocno rozbudowana. Od strony północno-wschodniej powstał rozległy zamek dolny o nieregularnym kształcie, który zajęły głównie pomieszczenia gospodarcze. Przy południowym murze była kuchnia, dalej na wschód mieszkania załogi zamkowej, przy murze północno-wschodnim piwnica i dalej sala sądowa. Na środku dziedzińca zamku dolnego wzniesiono kamienny pręgierz.

Zamek nigdy nie posiadał studni, a wodę gromadzono w skalnych cysternach, najpierw na zamku górnym, potem kolejna znalazła się na terenie zamku dolnego. W pierwszej połowie XVI wieku dokonano kolejnej rozbudowy. Powstał wtedy otoczony murami trzeci dziedziniec przylegający do zachodniego muru zamku dolnego. Północną część nowego terenu zajmowało mieszkanie komendanta zamku, na nowym dziedzińcu postawiono również stajnie, a w północnym narożniku była wieża z lochem głodowym. W nowej części znalazła się kolejna cysterna na wodę. Prawdopodobnie podczas tej rozbudowy zwieńczono wszystkie mury zamkowe renesansową attyką w kształcie półkoli. W 1560 roku od strony północnej całego założenia dobudowano obszerną basteję. Wojna trzydziestoletnia spowodowała, że zamek umocniono od strony najłatwiejszego dostępu fortyfikacjami i dodatkową bramą wjazdową. Kiedy w 1634 roku ścięto Jana Ulryka von Schaffgotscha, zamek został skonfiskowany przez cesarza, jednak w 1649 roku zwrócono go poprzednim właścicielom. Nie przenieśli oni tu swojej stałej siedziby. Gdy 31 sierpnia 1675 roku zamek spłonął od uderzenia pioruna nie podjęto się już odbudowy. Opuszczona warownia popadła w ruinę.

1822 roku utworzono tu odwiedzane chętnie przez turystów-kuracjuszy schronisko, które funkcjonuje do dziś. Legenda głosi, że mieszkała tu księżniczka Kunegunda, córka właściciela zamku. Jej kaprysem było, żeby kandydat na męża, objechał konno w pełnej zbroi zamkowe mury. Długo nikomu się to nie udawało, a kolejni śmiałkowie ginęli spadając w przepaść. Pewnego razu przybył na zamek rycerz z Krakowa, który dokonał tego karkołomnego wyczynu, kiedy jednak oczarowana księżniczka ofiarowała mu swoją rękę - odrzucił jej starania i odjechał. Poniżona i niechciana panna rzuciła się w przepaść z murów, z których spadali śmiałkowie wysyłani przez nią na śmierć. Do dziś podobno można zobaczyć ducha jednego z rycerzy, który konno objeżdża zamkowe mury w księżycowe noce.

źródło: http://chojnik.pl

Brama do zamku

Kasa biletowa

Zamek najpierw obchodzimy z zewnątrz...









Z zakupionym biletem wchodzimy do środka zamku i na wieżę...





















Po zwiedzeniu zamku wracamy do Sobieszowa czerwonym szlakiem. Idziemy przez Skalny Grzyb, Głazowisko i źródło Kunegundy...


Skalny Grzyb

Nazywam się Skalny Grzyb. Dlaczego? Ludzie nie mający nic lepszego do roboty nazwali mnie tak ze względu na moje niezwykłe kształty. Ile mam lat? Ha! Na to pytanie mogę odpowiedzieć na dwa sposoby. Granit, z którego jestem zbudowany liczy około 300 mln lat. Kształty mam jednak o wiele młodsze. Nie mogę powiedzieć, kiedy dokładnie się narodziłem. Powstawałem bowiem bardzo powoli i nie od razu uzyskałem kształt grzyba. Początkowo byłem tylko wypukłością na powierzchni ziemi. Stopniowo przez tysiące lat stawałem się wyższy. Rosłem w dziwny sposób. Stawałem się większy dlatego, że ciągle ubywało skały wokół mnie. Była ona bardziej spękana niż ta, z której jestem zbudowany. W szczeliny dostawała się woda zawierająca różne składniki. Powodowała ona rozpad i rozkład skały, czasem zamarzając w szczelinach – rozsadzała ją. Potem deszcze spłukiwały rozkruszoną skałę niżej. W ten sposób rosłem. Moja noga zbudowana jest podobnie, jak otoczenie, z mniej odpornego granitu. Łatwiej zatem ulega działaniu sił niszczących, niż mój kapelusz. Kiedy będę stary, noga stanie się tak cienka, że pewnego dnia nie utrzyma kapelusza i runie w dół. Tak zakończy się mój kamienny żywot :)

źródło: /https://kpnmab.pl/

Skalny Grzyb - drogowskaz

Przy skałach

Głazowisko - drogowskaz

Źródełko Kunegundy z płynącą z gór krystaliczną wodą

Końcówka czerwonego szlaku